6
Sie
2013
0

Shih Tzu gryzie wszystko co popadnie – kilka porad.

Czy macie problem ze swoim psem, który gryzie wszystko co się tylko rusza (lub nie rusza)? Jeśli tak to podzielimy się kolejną poradą. Chodzi tutaj o komendę

Nie Wolno!

Na pewno młodego i pełnego energii szczeniaka, którego swędzą dziąsła trudno jest nauczyć czegokolwiek, gdyż ta mała kula energii po prostu w naturze ma psocenie. Na szczęście z większości szczenięcych zachowań pies wyrośnie. Do rzeczy więc…

… Nasz scholar ma troszkę ponad 5 miesięcy aktualnie i w swoim zachowaniu od czasu kiedy zaczęły mu wyrastać pierwsze zęby mleczne zaczął łapać domowników za kostki, obgryzł róg drzwi, fragment stolika nocnego i wszystkie elementy garderoby, które spadły na ziemię lub były zwyczajnie w zasięgu jego małych, ostrych zębów. Przez dłuższy czas nie wiedzieliśmy, jak sobie z tym poradzić aż do momentu gdy rozwiązanie podsunęła nam nasza babcia 🙂 Tak, starsi ludzie mają w rękawie wiele mądrości, którymi chętnie się podzielą 🙂

Sprawa wyglądała tak, że wyjechaliśmy pod koniec lipca bieżącego roku na upragnione wakacje. Psa nie chcieliśmy ze sobą zabierać bo to by dla niego był za duży szok a już na pewno dla nas ogromny dyskomfort i zamiast wypocząć, przejmowalibyśmy się czy naszemu małemu Shih Tzu nie jest za gorąco, itp. Zawieźliśmy tą małą kulkę do naszej babci na tydzień, gdzie z trybu mieszczucha miał okazję zasmakować wolności na większej przestrzeni, którą było podwórko przy domu (a nie chodnik przed blokiem). Po powrocie zauważyliśmy, że kiedy piesek rzucił się na nasze kostki, babcia stanowczo zwróciła mu uwagę słowami „NIE WOLNO!”. Pies zareagował, ale po chwili zapomniał o zakazie i zaczął znowu podgryzać nasze nogi. Może to zabrzmieć brutalnie, ale babcia dała nam łapkę na muchy :), którą kazała nam podnieść wymawiając magiczne „Nie Wolno”! Pies jak zaczarowany w chwili zamienił się z bestii w potulnego, małego Shih Tzu, który przypomniał sobie, że od gryzienia ma zabawki a nie nasze stopy.

Czy pies był bity tą łapką na muchy? – zapytałem babcię, która odpowiedziała, że delikatnie klepała go po tyłku wymawiając stanowczym tonem magiczną komendę. Psu rzecz jasna nic złego się nie stało a przy okazji nauczył się znaczenia tych dwóch jakże pięknie brzmiących słów.

Komenda była powtarzana przez tydzień, o dziwo pies reaguje teraz za każdym razem kiedy psoci i usłyszy od nas właśnie „Nie Wolno”. Skutkuje to tym, że odwraca się w kierunku naszym i nie wraca do czynności, którą mu zakazaliśmy.

Działa!

Nie pozostaje mi więc nic innego, jak życzyć Wam powodzenia przy uczeniu pieska komendy „Nie Wolno”.

Leave a Reply